FANDOM


   Potężne ciało Kapelana samotnie przemierzało jeden z wielu korytarzy Skały, właśnie wracając z Apothecarionu, gdzie Konsyliarze leczyli jego rany odniesione po walce z demonem w katedrze. Pod lewą ręką trzymał tą samą księge którą odebrał z rąk Herolda, a od czasu tamtej bitwy nie opuścił je,j ani o krok. Miał ją zanieśc temu kto wysłał go na tą misje, czyli Kronikarzowi Exodusowi. Kroki Brakiela odbijały się echem po wilgotnych i gigantycznych korytarzach. Gdy chciał skręcić w inną część korytarza w droge wszedł mu inny marine.

- Bracie Baltazarze wybacz, że wszełem ci w droge - zaczął mówić Kapelan do Mistrza V Kompani, a ten uśmiechną się lekko.

- Nie musisz mnie przepraszać przyjacielu - odpowiedział serdecznie Mistrz - Mam nadzieje, że dołączysz do narady Wewnętrznego Kręgu?

- To dziś? - zapytał ze zdziwieniem Kapelan. - Dziś walka w imieniu Imperatora zabiera więcej czasu niż kiedyś.

- Mam więc rozumieć, że będziesz? 

- Oczywiście, tylko udam się do Exodusa i załatwie kilka innych spraw. - oznajmił wzruszając ramionami Śledczy.

   Baltazar kiwnął głową, ustompił miejsca Barkielowi i odszedł bez słowa. Marine zamyślal się chwile i ruszył przed siebie. Przed nim rościągały się długie kręte schody w górę. Barakiel stęknął i ruszył w góre do wieży Kronikarza. Po około 5 minutach wchodzenia, Kapelan stanął przed wielkimi drewnianymi drzwiami. Zacisnął ręke w pięść i uderzył nią 3 razy w drzwi.

- Wejść - dąło się usłyszeć ochrypły głos za drzwi.

   Exodus przebierał rękoma w jakiś papierach, a jego pracownia była zawalona różnymi księgami. Kronikarz uśmiechnął się gdy zobaczył w drzwiach znajomego Kapelana.

- Witaj Barakielu - powiedział Exodus. - Masz to o co cię prosiłem?

- Tak mam to przes co straciłem 11 braci Exodusie - Odpowiedział zimnym głosem Barkiel.

   Kronikarz machnął ręką i podszedł do Kapelana. Ten położył księge na dużym stole. Exodus niczym małe dziecko cieszył się z tej starej wielkiej księgi. Zachowania Kronikarza często zastanawiały Śledzczego, lecz ten nigdy, go o to nie spytał. Exodus położył ręke na ramieniu Kapelana nie odrywając wzroku od księgi.

- Przyjacielu, niestety będe miał dla ciebie jeszcze jedno zadanie - wupowiedział się Kronikarz.

- Jakie? - zapytał Barakiel z wykrywalnym oburzeniem.

- Na to jeszce nie pora, jeszcze nie pora... - z dziwnym głosem oznajmił Kronikarz, a wzrok Mistrza Pokuty wyostrzył się.