FANDOM


Wielka Jaskinia, Dalerian, Segmentum Pacifikus

- Walczcie, moje Siostry!- krzyczała Matka Przełożona Lucy- Nie pozwólcie żadnemu przeżyć! Pozwólcie im posmakować ognia!
24d8961fe8f5bf70712c8ac2b129f47b

Siostry Bitwy z Zakonu Heroicznego Serca niszczyły setki Tyranidów, jednak wciąż przybywały nowe. Mimo tego Święte Dziewice parły dzielnie w głąb jaskini i pchane swoim fanatyzmem paliły wszystko świętym ogniem. Naglę Matka Przełożona Lucy zobaczyła, że z głębi tunelu oprócz hordy mniejszych Tyranidów, wychodzi równierz jeden olbrzymi, poruszający się przy pomocy swojego ogona. Ojciec Daert opowiedział jej wcześniej o tej bestii. Nazywano ją Trygonem i była czymś w rodzaju żywego czołgu.

- Wspomagajcie mnie, siostry! W imię Imperatora, przeklęte Bestie, nadszedł wasz koniec!

Podczas gdy stojące za Lucy Siostry zabijały zbliżające się do niej Hormaganty, ona sama rzuciła się na Trygona, z miotaczem ognia w jednej ręce, mieczem łańcuchowym w drugim i modlitwą na ustach.

                                                                                                               ******************

- Jaskinia oczyszczona, moja pani- powiedziała jedna z sióstr

Lucy nic nie odpowiedziała. Patrzyła się na odcięty łeb Trygona i na otaczające ich, przypalone ciała Tyranidów.

- Jakie straty?- spytała Lucy

- 96 Sióstr poległo dzisiaj w bitwie. Mamy 30 rannych, które zaraz zostaną przewiezione do Imperial City i uleczone.

- Jeśli Imperator pozwoli.

- Jeśli Imperator pozwoli, moja pani.

Lucy wstała i rozejrzała się po jaskini. Kiedyś była taka piękna a teraz? Pełna ciał brudnych obcych, leżących obok wiernych sióstr. Na ten widok, Lucy chciało się płakać.

- Siostry!- krzykneła Lucy, skupiając na sobie uwagę wszystkich wojowniczek- Imperator przyniósł nam dzisiaj zwycięstwo! Musimy pamiętać, że jesteśmy tylko narzędziami Jego woli i nie możemy urosnąć za bardzo w dume po tym wydarzeniu! Moje Siostry, Zakon Heroicznego Serca ma jeszcze wiele pracy na tej planecie, ale wierzę, że wolą Imperatora jest, byśmy oswobodzili Dalerian z plagi Xenosów! Módlmy się!

Lucy i wszystkie Siostry uklękły i zaczeły się modlić. Nawet te cięzko ranne zmusiły się do padnięcia na kolana i okazania swoje skruchy i poddaństwa. Matka Przełożona poczuła się po modlitwie taka czysta, mimo ze otaczały ją ciała przebrzydłych obcych.

- Macie stąd zabrać ciała wszystkich Sióstr!- krzykneła Lucy- Mam nadzieje że Ojciec Daert da nam pozwolenie, na pogrzebanie ich w Kaplicy w Imperial City! Nawet jeśli nie, to nie moge pozwolić Jego wiernym sługom spocząć tuż obok przebrzydłych Xenos.

- Tak, Matko Przełożona- powiedział chór kobiecych głosów 

Imperial City, Dalerian, Segmentum Pacifikus

- Wiesz że jesteś idiotą?- spytał przyjaciel Tolka

- Mów co chcesz, udało mi się zatrzymac armię Tyrków!- powiedział peny siebie Tolek

- Gdyby nie ja, nie mógłbyś nic zrobić! Boję się pomyśleć co by się stało, gdyby twoją wiadomość odebrał jakiś dupek który przybył tu z Siostrami Bitwy. Poza tym, nie wiemy czy ich powstrzymaliśmy, czy nakierowaliśmy.

- Jak to?

- Jak usłyszały duże BUM! to prawodpodobnie pogiegły w jego stronę z najdalszych części planety. Potem, mogły usłyszeć albo wyczuć transporter, który po ciebie wysłałem i ich zwiadowcy mogą być już pod murami miasta!

- I dobrze! Będę ich zabijał tak długo, jak trzeba.

- Jesteś niereformowalny.- powiedział zrezygnowany przyjaciel gdy obok nich nagle pojawił się łącznik z Grupy Strażniczej.

- Tolek! Wass!- krzyczał łącznik- zbiórka na placu głównym miasta!

- Przed Kaplicą?- spytał Tolek-  Generał chce się popisać przed Eklezjarchą.

- Lub każe nam zabić tego posrańca Daerta.- powiedział Wass- Klecha aż się prosi.

- Po niekąd to racja- rzekł łącznik- Nie to o Klechu. Na zbiórce będą przedstawiciele miejscowej Eklezji i Siostry Bitwy, które wróciły z Wielkiej Jaskini.

- Święte Dziewice, tak?- powiedział Tolek- Niektóre są takie, że można dla nich stracić głowę.

- A jeszcze inne mogą cię jej pozbawić.- powiedział Wass