FANDOM


Plac Główny, Imperial City, Dalerian

Na Placu Głównym z rozkazu Generała Józeffa Mavisa pojaiwli się wszyscy podlegający mu żołnierze. Nie tylko z Daleriańskich Grup Strażniczy, ale równierz PDF'u, dlatego plac był pełen ludzi.

- Hej, Wass, widziałeś?- spytał Tolek, pokazując na budynek obok- Siedzą tam i się gapią.

Wass wytężył wzrok i zobaczył w oknach budynku przedstawicieli Eklezji, Sióstr Bitwy i Inkwizytora Barnolisa.

- Generał naprawde zaprosił tu wszystkich.- powiedział Wass- Ciekawe co planuje?

- Pewnie rozkarze powystrzelać co bardziej "samodzielnych" żołnierzy, jeśli wiesz co mam na myśli.

- Głupiś i tyle! Jesteś w naszym Regimencie od niedawna, do tego pochodzisz z Imperial City, więc nie dziwie się że niekiedy myślisz jak zwykły gwardzista. Generał jest porządnym czlowiekiem, nie skazałby żadnego z żołnierzy dla czyjegoś widzimisię. Ja sądze że będzie wolał...- Wass nie dokończył zdania, bo na trybunie pojawił się Generał.

Po Generale było widać, że przeżył wiele kampanii. Nie miał jednego oka, w głowie miał liczne wszczepy i chyba tylko Tolek mógł z tej odległości zauważyć, że jego boie rece to protezy. Mimo swojego wyglądu, widok jego pogodnej twarzy wzbudzał zaufanie i szacunek. Józeff Mavis
Wh40K Mossino Speech by StugMeister
stanął przy mikrofonie, włączył jego głośność na maksa i zaczął mówić.

- Halo, halo?- mówił Gnerał- Czy mnie słychać? Tak? Słychać? Uwaga ostatni rząd, jeśli mnie słyszycie, wystrzelcie salwę w niebo.- Żołnierze wykonali rozkaz i wystrzelili salwę w niebo- No dobrze, dobrze. Zacznijmy od spraw organizacyjnych...

- Że też dowodzi nimi taki błazen, biedni żołnierze.- powiedziała Matka Przełożnona, patrząca z budynku na Plac.

- Coś jednak sprawiło, że Mavis został Generałem- powiedział Ojciec Daert- Chcę wierzyć, że taka była wola Imperatora.

Lucy czuła się dziwnie. Czuła się zaszczycona, że ktoś taki jak Ojciec Daert poprosił ją, by mu towarzyszyła, jednak wolała by teraz przebywać ze swoimi Siostrami. Osoba Daerta zwyczajnie ją onieśmielała.

- Czy wiesz Siostro, dlaczego poprosiłem wasz Zakon, by przybył na ten świat?

- By chronić Kaplicę przed Xenosami. W Kaplicy pochowany jest Święty Marius Julius, postrach obcych.

- Zgadza się. Nie możemy dopuścić, by Tyranidzi położyły swoje brudne łapska na jego świętym grobie. Prosiłem Generała wielokrotnie o oddelegowanie kilku żołnierzy do chronienia Kaplicy, jednak nie użyczył mi nawet jednego żołnierza.

- Nawet z PDF'u?

- Nawet. Gdy moje usilne błaganie nie dały skutku, poprosiłem Lorda Komisarza by namówił na to Mavisa. Jednak równierz Lord Komisarz był przeciwny temu pomysłowi.

- Czy wiara Komisarza nie powinna być silniejsza?

- Nie kwestionuje jego wiary, moja droga. Jednak Lord Komisarz odpowiedział mi dokładnie to samo, co Generał Józeff, tylko trochę grzeczniej.

- Jak się tłumaczył?

- Twierdził, że każdy żołnierz na froncie, przybliża nas do zwycięstwa nad Tyranidami. A jak bestii już nie będzie, nic nie zagrozi grobowi Świętego. Nie mogę zaprzeczyć logice tych słów, jednakże....

- Tak, Ojcze?

- Czytałem niedawno raporty z Podsektora Aurelia. Tamtejsze Kaplice i Świątynie były wielokrotnie atakowane przez Xenosów, zarówno Orków, Eldarów jak i Tyranidów, którzy rozumieli, że póki żołnierze będą wspierani przez wiarę, są niepowstrzymani.

- Obawiasz się, Ojcze, że Tyranidzi będą chcieli zaatakować równierz to miejsce?

- Tak. Dlatego właśnie was tutaj wezwałem. chcę, byście pomogli Grupom Strażniczym oczyścić ten świat z Tyranidów. Ale waszym priorytetem jest chonienie Kaplicy i ciała Świętego.

- Oczywiście, Ojcze. Tak długo, jak Córy Imperatora tutaj są, żaden Xenos nie zbliży się do Kaplicy.

Przemowa Generała wciąż trwała, aż w ońcu zapadła noc, i trzeba było ściągnąć na Plac reflektory by żołnierze mogli go zobaczyć. Póki co, Józeff Mavis mówił jak każdy dowódca, jednak pod koniec....

- A teraz ostatnia sprawa- powiedział Generał- Tolek, Dragonovic, Melocador, Blitz i Fullblaster! Wyczytani żołnierze mają natychmiast tutaj przyjść. Tak, tutaj na trybune.

Wyczytani żołnierze przebijali się przez tłum żołnierzy, by wykonac rozkaz. Większość z nich była ciekawa, dlaczego zostali wezwani. Bał się tylko Tolek, któremu wezwanie przez dowódce kojarzyło się tylko z jednym.

- No, nareszcie jesteście!- powiedział Generał gdy żołnierze już dotarli- Spójrzcie na nich! Najbardziej kłopotliwa banda w całym Segmentum!- Generał wciągnał z kieszeni kilkanaście zapisanych kart papieru- Spójrzcie na te skargi, jakie dostałem od Gubernatora. Najpierw, Dragonovic!

- Tak jest!- Dragonovic wyszedł przed szereg i stanął przed Generałem

- Co prawda uratowałeś ratusz w Florie, ale później chodziłes piajny po całym mieście i groziłeś ludziom! Mówiłes, że jeśli nie oddadzą ci butów, to ich zastrzelisz!- Generał wyciągnłą następną kartkę- Blitz, wystąp.

- Tak jest!- Blitz wyszedł następny.

- Małeś chronić szlachcica, jednak napadłeś go i pobiłeś!

- Zarozumiały kutafon się wywyższał, generale. Musiałem go ustawić.

- Zwykły jełop... No dobrze. Następny jest Fullblaster!

- Na rozkaz!- powiedział Fullblaster

- Śćpałeś się jakimiś ziołami a potem obrzuciłeś Pałac Gubernatora koszami na śmieci!

- Nie moja wina, panie Generale- mówił Fullblaster- Zielarka dała mi jakies podejrzane zioła i myślałem, że bombarduje tyranidzkei szkodniki!

- Z wami wszystkimi... No dobra, teraz ty Tolek!

-Ttak jest!- powiedział wystraszony Tolek.

- Pamiętasz co ci powiedziałem, po twojej pierwszej misji?

- Że jestem niebezpiecznie głupi, Panie Generale.

- Dokładnie tak. Od początku: uratowałes dom letniskowy Gubernatora przed Tyranidami, niszcząc przy okazji cały jego dobytek. Przez przypadkowe użycie nabojów wybuchowych zniszczyłes wieże w Northtown, źle nakierowałes swoich towarzyszy przez co wylądowali w rzece. Nawet nie wnikam jak, wysadziłeś kościół w Hellianie. Gubernator, Inkwizytor i szlachcice cały czas obrabiają mi dupę i karzą mi was rozstrzelać!!

Nastała cisza, nikt nie odważył się odezwać. Tolek był pewien, że to już jego koniec, tak samo jak obserwująca go z budynku niedaleko, Matka Lucy.

- Jednakże- Generał podarł skargi na oczach wszystkich- piep*** ich! Przeżyliście razem już gorsze rzeczy, niz podpadnięcie paru bezużytecznym szlachcicom! Idźcie własną drogą i róbcie wszystko zgodnie z własnym sumieniem, tak długo jak służycie dzięki temu Imperatorowi! Taka jest droga Gwardzistów z Daleriańskich Grup Strażniczych!

Cały Plac wypełnił się krzykami i owacjami rozentuzjastowanych żołnierzy.

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki