FANDOM


Od ataku Mrocznych Eldarów minęło dwadzieścia dni Terrańskich. ,,Juventus" dochodzi do siebie i zmierza dalej swoją drogą patrolową. Jednak tym razem Kapitan Marco Astrados postanowił skrócić drogę by szybciej dotrzeć do pobliskiego portu kosmicznego w celu dokładniejszych napraw. Wtem...

- Kapitanie! Znowu jakiś okręt stoi nam na drodze! - Zawołał ze swego stanowiska oficer czujników.

- Piraci?

- Nie Sir. Okręt się nie porusza. Jest jedną minutę świetlną od nas. Przypomina Imperialny krążownik jednak jest pozbawiony dział i ma wyłączone silniki.

- To może być pułapka. Albo też to może być jakiś wrak. - Powiedział pierwszy oficer

- Mamy obraz tego okrętu na monitorze! - Zawołał oficer czujników.

Wyświetlono obraz unoszącego się w próżni Imperialnego krążownika.

- Ma dziurę abordażową na burcie - zauważył Kapitan Marco.

- Czujniki wykazują że na tym okręcie nie ma tlenu.

- Przygotujcie drużynę zwiadowczą. I dajcie im kosmiczne kombinezony.

Do zwiadu wyznaczono sierżanta Konrada Tamara. Miał za zadanie zinfiltrować cały statek w poszukiwaniu jakichś oznak życia.

- Sir. Wchodzimy na pokład wraku - sierżant powiedział przez mikrofon do kapitana Marco. - Teraz jesteśmy w hangarze nr. 3. Jest tam dosyć dużo śniegu i jakaś konstrukcja przypominająca ołtarz lub kapliczkę.

- Czego? Chaosu?

- Nie sir. Kapliczka jest zrobiona z lodu i materiału przypominającego upioryt.

- Eldarzy!

Oddział zwiadowczy szedł dalej.

- Jesteśmy ciągle w hangarze nr. 3 - poinformował Kapitana Konrad. - Znaleźliśmy czyjeś zwłoki!

- Kto to?

- Wygląda na generała gwardii imperialnej. Ma przebity jakimś ostrzem serce. Wygląda na to że od tyłu.

- Zidentyfikujcie go. Reszta niech sprawdzi cały okręt.

- Sir! Już wiemy kto to.

- Kto?

- Generał Gaius William....