FANDOM


- Panie, nowe wieści.

Typhus Marburg przerwał studiowanie mapy zapyziałej planetki, którą jego siły akurat pustoszyły.

- Tak?

- Panie, na obrzeżach układu wykryliśmy zbliżające się okręty. Zidentyfikowaliśmy je jako część sił Rozdzieraczy.

- Tak? Powiedz im, żeby się odpieprzyli i znaleźli sobie własną planetę. My byliśmy tu pierwsi!

- Panie, raczysz się mylić. Przybyli, żeby bronić tego świata.

- Co? Czemu? Źle z nami, jeśli wyznawcy Chaosu zaczynają bronić Imperium przed sobą nawzajem!

- Panie... Rozdzieracze to lojaliści.

- Lojaliści? Z taką nazwą?! Jestes pewien, że to nie nasi?

- Z całą pewnością, mój panie.

- Wezwałeś posiłki?

- Astropaci skontaktowali się z innymi siłami w sąsiedztwie. Niestety, to zwróciło uwagę lojalistów, którzy ruszyli w naszym kierunku.

- Psia mać. Kogo możemy się spodziewać najszybciej?

- Legionu Alfa, panie.

- Z deszczu pod rynnę, co?

- Umm...

- Co znowu?!

- Legion Alfa to nasi.

- Nasi?

- Tak.

- Pogubiłem się. Powiadasz, że Rozdzieracze to nie nasi, ale banda zwąca się – jak im było?

- Legion Alfa, panie.

- Właśnie... a Legion Alfa to swoi?

- Tak jest,

- Więc kto jeszcze się tu nawinie?

- Krwiopijcy.

- Nasi?

- Tamci.

- OK.

- Żelaźni Wojownicy.

- Tamci?

- Nasi.

- Mogłem się domyślić.

- Mroczne Anioły.

- Tych znam. Wyznawcy Slaanesha, co?

- Sądzę, że masz na myśli Upadłych, panie. Mroczne Anioły to tez lojaliści.

- Psia mać. Kto jeszcze?

- Dzieci Imperatora.

- Ha, jasne jak słońce. Z taką nazwą muszą być lojalistami.

- Niezupełnie, panie.

- Czyżby?

- To też nasi, panie.

- Ależ to durne. Wszystkie naprawdę szubrawcze nazwy są używane przez imperialne ciotunie, a nam zostały jakieś ochłapy. Powinienem wiedzieć jeszcze o czymś?

- Jest tego trochę, panie.

- Dobra, zacznij od lojalistów naywających się jak zdrajcy.

- Spróbuję, panie. Lojaliści brzmiący jak zdrajcy... Łupieżcy, Wandale, Niszczyciele i Władcy Burz (pochodzący z resztą od Białych Szram).

- Władcy Burz mi się podobają. Jesteś pewien, że to nie nasi?

- Stuprocentowo. Są jeszcze Krwiopijcy i Rozdzieracze, pochodzący od Krwawych Aniołów.

- Z takimi nazwami można pomyśleć, że to jakieś zakute pały wyznające boga krwi.

- Niezupełnie. Są jeszcze Czerwone Pazury...

- Myślałem, że to piraci.

- Nie, panie, to Czerwoni Korsarze.

- Och. Dobra, dalej.

- Spiżowe Szpony to też lojaliści.

- Dobra nazwa dla oddziałów Khorne’a, nie sądzisz?

- Tak, panie. Jest jeszcze Czarna Gwardia, nie mylić z Czarnym Legionem, który jest po naszej stronie, i Drapieżcy.

- Chwila! Drapieżcy? To na pewno nasi. Ich oddział dołączył do naszych sił, prawda?

- Mój panie, mamy oddziały znane jako Drapieżcy, ale jest także zakon lojalistów pod tą nazwą.

- Lojalistom pewnie trudno się w tym połapać, co?

- Tak przypuszczam. Są jeszcze Orły Zagłady, Srebrne Czaszki i Żelazne Dłonie, nie mylić z Żelaznymi Wojownikami, którzy są po naszej stronie.

- To wszystko, do cholery?

- Istnieją jeszcze mniej znane zakony, które także mogą narobić trochę mętliku.

- Takie jak...?

- Kilka razy zetknęliśmy się z Pielgrzymami Zagłady.

- Taa, te czubki. Więc co z siłami Chaosu nazywającymi się jak lojaliści?

- Jak wspomniałem, są Dzieci Imperatora, Żelaźni Wojownicy, Tysiąc Synów, Wilki Luny, które zwały się potem Synami Horusa, a teraz Czarnym Legionem...

- Przynajmniej tych można łatwo rozpoznać. Czarny Legion, to jest nazwa! Każda sylaba ocieka złem.

- Racja, panie. Kontynuując, mamy jeszcze Niosących Słowo i Legion Alfa.

- Niosący Słowo? Kretyńska nazwa dla Legionu Chaosu.

- Byli niegdyś misjonarzami, panie.

- Po zmianie stron powinni by zmienić nazwę na coś bardziej przystojącego zwyrodniałym psychopatom. Litości, Niosący Słowo? Co to za brednia?

- Zgadzam się, panie.

- Wojska Chaosu powinny mieć porządne, chaośnicze nazwy. Nie możesz się pomylić, jeśli nazwiesz się Pożeraczem Światów albo Gwardzistą Śmierci.

- Panie, w zasadzie oba te legiony zostały tak nazwane, kiedy jeszcze były po stronie Imperium.

- Jaja sobie robisz.

- Nie, mój panie.

- Sądziłem, że takie nazwy są trochę niepokojące dla przeciętnego obywatela. Wiesz, „Hura, Pożeracze Światów idą z pomocą!” nie brzmi tak wiarygodnie jak „To Pożeracze Światów! Ratuj się kto może!”.

- Tak, panie. Przypuszczam, że druga wersja jest dzisiaj bardziej prawdopodobna.

- To jeden wielki pieprznik.

- Zgadza się, panie.

- Zabić wszystkich, bogowie Chaosu rozpoznają swoich, ot co.

- Brzmi rozsądnie, panie.