FANDOM


Pałac Asdrubaela Vecta, Commorragh, M41

Drazhar, hierarcha-inkub i ochroniarz Asdrubaela Vecta został przez niego wezwany do Pałacu. To zawsze oznacza kłopoty ale o co może chdzić tym razem, pomyślał Drazhar.

-Panie?-powiedział hierarcha-inkub-Wzywaleś mnie?

Asdrubaela siedział na swym tronie, przyglądając się swojemu ochroniarzowi.

-Drazharze, powiedz jak długo trwa nasza znajomość?- spytał Vect

-To będzie jakieś 6 tys. lat, mój panie.

-Szmat czasu. Przez te 6 tysiącleci wiernie mi służyłeś, nie tylko jako spec od brudnej roboty, ale równierz jako doradca. Przez te 6 tysięcy lat cała masa moich towarzyszy mnie zdradzała lub zawodziła: Qu, Kaharhaedos a nawet No'akei. Tylko ty pozostałeś mi wierny i dlatego wiem że mogę cię obdarzyć największym zaufaniem, na jakie stać Mrocznego Eldara.

Drazhar nic nie mówił. Vect miał rację, ze wszystkich jego współpracowników tylko on trwał przy Najwyższym Władcy Mrocznego Miasta. Zbyt wiele widział Archontów czy zwykłych łajdaków których plany zabicia Vecta były doskonałe i miały wszelkie prawo wypalić. Jednakże Asdrubael zawsze był o jeden krok przed nimi. Zresztą, co by mu dała śmierć Vecta. Straciłby pracę i musiałby walczyć z potencjalnymi pretendentami do tronu. Śmierć Vecta jest po prostu dla niego nieopłacalna.

-Oczywiście,panie. Wykonam każde zadanie.

- Zapewne wiesz o włóczędze którego moi ludzie złapali niedaleko Aur-Ilithain.

-Z tego co słyszałem, nie był to byle włóczęga. Miał na sobie pancerz Kosmicznego Marines, a złapanie go kosztowało cię, panie, dziewięciu wojowników.

-Tak, to prawda. Pierwszy raz przydarzyło nam się, by jakiś człowiek podróżował po Pajęczym Trakcie bez naszej wiedzy. Dlatego kazałem Urienowi go przesłuchać. Opowiedział mi o pewnych rzeczach, o których wcześniej nie było mi wiadome.

- To znaczy?

-Powiedz mi, Drazharze, czy słyszałeś kiedykolwiek o człowieku imieniem Leman Russ?

Pajęczy Trakt, M41

Cegorach, zwany Roześmianym Bogiem, jedyny bóg który uszedł z życiem po Upadku Eldarów, chowając się w najtajniejszych zakątkach Pajęczego Traktu. Podobno Arelkini, jego kapłanki były jedynymi które słyszały jego słowa i egzekwowały jego wolę. Co eldarzski bóg może mieć wspólnego z Jaghataiem Khanem, Wielkim Uciekinierem? Wszyscy zadawali sobię to pytanie. Właściwie, tylko Tahril zadał je Yukkiemu.

-Co jedyny wciąż żyjący eldarski bóg ma wspólnego z tymi waszymi Oświeconymi?-spytał Tahril

-Jak już mówiłem- zaczął Yukki- Oświeceni byli pierwszymi którzy napotkali tu Boga, stając się jego doczesnymi reprezentantami.

To wszystko nie miało sensu, pomyśleli Mroczni Eldarzy. Wiadomo że Jaghatai Khan uciekł z Commorragh wraz z małą grupką innych skazańców. Czy uciekając, natrafili na ślad Reześmianego Boga? Jeśli tak, to czemu Cegorach ich nie zabił? Jak Prymarcha Białych Szram został Wielkim Namaszczonym i jak proste zadanie zabicia jednego człowieka mogło się tak skomplikować? Lelith szepneła parę słow do ucha Rias.

- Moja pani chcę, byś opowiedział nam o tym- powiedziała Rias

- O czym tu mówić? Nasza nacja składa się głównie z potomków ludzi których wyzwolił Wielki Namaszczony, choć cześć naszych przodków zamieszkiwała Pajęczy Trakt już wcześniej.

- Imperium Eldarów praktykowało niewolnictwo- powiedział L- prawdopodobnie ci przodkowie to "pozostałości" jeśli mnie rozumiecie.

- Nieważne-powiedział Tahril- kontynuuj.

- Gdy Wielki Namaszczony natrafił na osadę w Pajęczym Trakcie pełną ludzi, natychmiast przejąl nad nią władzę i nadał jej nazwę Stolica. Oświceni zabrali go przed oblicze Boga. Nikt nie wie co tam się stało, wiadomo tylko że gdy Wielki Namaszczony stanął przed Bogiem coś się w nim zmieniło. Został jego Heroldem i przepowiedział nam, że gdy nadejdą maszyny zwane Nekronami wtedy przyjdzei nasz czas na władanie Galaktyką.

- Cegorach zawsze był... ekscentryczny- powiedział Altern- ale to? Muszę cię jeszcze zapytać...

Homunkulus nie dokończył, bo jakaś wiązka energi uderzyła w ich Grabieżce. Silnik wybuchł ale wszyscy, oprócz Yukiteru, zdołali uciec. Tahril i Lelith wstali jako pierwsi i zobaczyli swoich wrogów. Wyglądali tak samo jak ci w Ruinach: ludzie, ubrani w pancerze przypominające połączenie zbroji Orków i Eldarów. Żeby było jeszcze osobliwiej, dzierżyli broń Gaussowską.