FANDOM


Ruiny Eldarskiego Miasta,Pajęczy Trakt,M41

Lelith Hesperax w bitewnym szale zabija kolejnego eldarksiego wojownika i zabiera jego Kamień Dusz.Jakże łatwo byłoby go teraz zniszczyć,pomyślała Hepserax.

-Ani mi się waż!-krzykneła Arelkini,która nagle pojawiła się przed Mistrzynią Aren.
Harlequin Doodle by Zanith89

Lelith schowała kamień i wyjeła ostrza,Arelkini wyjeła natomiast swoją broń i natychmiast zaczeła strzelać.Mistrzyni Aren unikneła każdego z tych strzałów i zdołała podejść do Arelkini,która natychmiast odskoczyła.

-Zawróćcie a ocalicie życia-powiedziała Arelkini-To co się tutaj dzieje,absolutnie was nie dotyczy.

Lelith nie miała zamiaru się wycofać.Walka z kimś takim jak Arlekini,to było coś czego potrzebowała.Poza tym,denerwował ją jej ton więc postanowiła ją uciszyć.Na dobre.

-Naprawdę nie chcę cię zabijać.Każdy zmarły Eldar wzmacnia Wielkiego Wroga.Wycofasz się?

Lelith pokręciła przecząco głowa i rzucila się ponownie na Eldarkę.Jednakże za Arlekinią pojawiło sie dwóch Egzarchów i zaczeło razem z nią strzelać do Hesperax.Ta zaczeła unikac strzałów i szybko schowała się za kupą gruzu.Co teraz zrobić,pomyślała i naprawdę zaczeła żałować,że zdecydowała się nie brać ze sobą pancerza bo by się przydał.Jej zastanawiania przerwał krzyk i to znajomy.

-Pani!!-krzykneła Rias a Lelith wyjrzała zza gruzu by zobaczyć o co chodzi.

Zobaczyła jak jej niewolnica przejeżdża Grabieżcą jej wrogów.Arelkini zdołała zrobić unik ale egzarchowie już nie.To była szansa na którą Lelith czekała.Szybko wyskoczyła i podbiegła do Arlekini i zdążyła wbić jej ostrze w podbrzusze.Już miała zadać jej śmiercionośny cios gdy nagle wokół nich wszystko zaczeło wybuchać,ziemia zaczeła się trząść a Lelith zobaczyła jak niedaleko niej spadają pociski artyleryjskie.Arelkini wykorzystała ten moment i odskoczyła od Mistrzyni Aren.

-Eldarzy,wycofujemy się!-krzyczała Arelkini-Znaleźli nas!

Jej towarzysze posłuchali i zaczeli uciekać,nie zważając zupełnie na to,że bitwa jeszcze trwa.Rias podjechała pojazdem do swojej pani.

-Pani proszę,wsiądź.-powiedziała Rias-Chyba musimy się wycofać.

Karador zareagował podobnie jak Arelkini i kazał swoim żołnierzom się wycofać po czym zwrócił się do Tahrila.

-Będziemy musieli odłożyć tę walkę na później.-powiedział Karador

Tahril nie zwracał uwagi na to co mówi Nekron i mimo oczywistego niebezpieczeństwa,nadal go atakował.

-Nie mamy na to czasu!

-Nie myśl że dam uciec komuś takiemu jak ty!-powiedział Tahril-Od Kauravy nie znalazłem żadnego godnego przeciwnika.

Karador natychmiast odepchnął Tahrila swoją tarczą.Ten chciał się znów na niego rzucić,gdy nagle coś go złapało w szczypce i podniosło.To był Talos Alterna.

-On ma rację-powiedział Haemonculus-Dokończycie swoją walkę później.

-Karz swojej puszce mnie puścić bo inaczej...

-Ratuje ci życie durniu,więc mógłbyś się przynajmniej zamknąć!Jak chcesz walczyć z Wielkim Uciekinierem,jeżeli umrzesz?

Tahril nie odpowiedział na pytanie.Altern kazał go póścić dopiero wtedy,kiedy podjechał ich pojazd.Szybko do niego wsiedli i pojechali zdala od napastników. Mroczni Eldarzy zdążyli zobaczyć,kto do nich strzelał.Mimo dziwnego pancerza,który przypominał połączenie Eldarskiego i Orkowego pancerza,byli w stanie rozpoznać napastników.To byli ludzie.

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki