FANDOM


Trzy zakapturzone postacie stały nad nim, przed nim, wokół niego. Kiedy narkotyki zaczęły działać, wydawało mu się, że były wszędzie. Efekt sztucznego wirowania jego ciała hamowało jedynie krzesło, do którego był przykuty. Jego oprawcy zadawali mu ból, najboleśniejsze jednak okazały się ciągłe pytania, szczególnie te, zadawane po tym, jak uświadomił sobie, że popełnił błąd.

- Zapytam po raz ostatni - on lubił pytać po raz ostatni - skąd o tym wiedzieliście? Kim są wasi przywódcy? Gdzie oni są? - odezwała się najwyższa postać. Twarz tęgiego człowieka skrywał kaptur. Nie było widać oczu, nosa, nie było słychać oddechu. Jego ruchy były powolne, wydawały się nawet z góry przemyślane i wyrafinowane. Przykuty do krzesła z początku nawet nie był pewien czy oni są ludźmi, teraz jednak nie miał co do tego wątpliwości.

- Już dłużej nie mogę! Powiedziałem ci wszystko! - powiedział nieszczęśnik wijąc się na krześle.

- Opowiedz mi jeszcze raz - przekrzywił głowę - lubię opowieści.

Wypowiadając te słowa skinął ręką a dwie mniejsze postacie stojące obok niego podeszły bliżej. Jedna operowała przy pulpicie maszyny podłączonej do igieł i rurek wbitych w jego ciało, druga postać upewniła się, że autodziałka są w stanie gotowości. Krzyknął z bólu. Poczuł się tak, jakby jego płuca zmieniły się w tłuczone szkło a jego kręgosłup w drut kolczasty. Wszystkie jego mięśnie przeszył skurcz. Znów zaczęło się coś, co ciągnęło się tygodniami, jemu jednak wydawało się, że spędził tu wieki. Pod wpływem tortur po raz kolejny zaczął mamrotać od rzeczy. O magazynach pod ziemią, o tym że jest niewinny, o swoich przywódcach, o tym że jest tylko pionkiem, o tym że żałuje i o tym że to nie jego wina. Jego oprawca nie wydawał się zadowolony.

- Pamiętasz co mówiłem ci o odkupieniu? - śledczy przerwał mu wpół słowa. Właściwie nie był już tylko katem, ale przyjacielem. To on zadawał mu niewyobrażalny ból, ale tylko on mógł sprawić, że ustawał. - odkupienie możesz uzyskać jedynie poprzez skruchę, a obawiam się, że w twoich słowach jej nie wyczuwam.

Jego serce zabiło mocniej, zrobiło mu się gorąco, w jego oczach znów zapłonął ogień desperacji.

-Tak! Tak! Wiem! Ja tylko robię to co mi każesz! Staram się! Powiedziałem ci wszystko! - wykrzyczał błagalnym tonem.

Jego oprawca machnął ręką a dwie postacie wyszły. Poszedł w ślad za nimi, zatrzymał się jednak w drzwiach i nie odwracając się do beznadziejnego przypadku powiedział - Zobaczymy. Wyszedł a drzwi zamknęły się za nim. Ściany był grube, tak samo jak masywne drzwi. Żaden dźwięk nie był w stanie przeniknąć do sali ani z niej uciec. Tak. Spokój. Ta chwila należała do niego. Kiedy trwało przesłuchanie starał się zadowolić swego kata, jednak kiedy zostawał sam, rozmyślał. Czasami zastanawiał się czy ból fizyczny nie jest lżejszą torturą. Dlaczego to zrobił? Jak to wszystko się stało?

- Cóż jeśli zostałbym lojalny wobec Imperium, wypatroszyli by mnie jak worek owoców - myślał, mimowolnie mamrocząc sam do siebie. - Zdradziłem by ratować własną skórę. Więc jesteś tchórzem, to już wiemy. A gdybym poddał się wcześniej? Przecież dorwali mnie na początku. Może służyłbym teraz w karnych legionach jak inni jeńcy, tak jak mówił śledczy. Może nawet cała wojna już się skoczyła a Vraks jest w rękach Imperium? Oni żyją już spokojnym życiem a ja... jestem tutaj. Dlaczego to zrobiłeś głupcze, dlaczego... lepiej było umrzeć. Było ci aż tak źle w manufactorium? Przecież mogłeś... a jeśli nie? A co jeśli... mimo wszystko dobrze zrobiłeś? Nie! Nie! Nie! Znów to robisz! Mącisz! Marnujesz szansę jaką daje ci śledczy! - wykrzyczał - Imperator wybrał rasę ludzką jako swe sługi, rasa ludzka ma szczęście, ponieważ Imperator wybrał nas jako swoje dzieci, tak mówił śledczy, tak, tak, on ma rację. To jest prawda. Powiem mu to, kiedy tu wejdzie, teraz na pewno to się skończy.

Zamilkł. Skończył akurat kiedy otworzyły się drzwi. Przez nie wszedł śledczy, był sam, nie miał kaptura na głowie. Na czole ogolonej czaszki znajdował się tatuaż w kształcie symbolu Imperialnej Inkwizycji. Całe oczy śledczego były czarne jak próżnia między gwiazdami. Zdawały się pożerać nadzieję i przeszywać człowieka na wylot, wyciągając jego najbardziej intymne myśli. Śledczy spojrzał mu prosto w oczy.

- Czy przyznajesz się do winy?

- Tak, przyznaję - chętnie potwierdził głosem żałosnym.

- Czy przyznajesz się, że jesteś zdrajcą, heretykiem i tchórzem? - mówił tym samym powolnym, niskim tonem.

- Tak, przyznaję się - odpowiedział szybko.

Zapanował cisza. Śledczy zmrużył oczy, jego twarz skrzywił grymas wynikający z rutyny. Wydawał się zniesmaczony.

- Oczywiście - powiedział oschle. - Niech Imperator zlituje się nad twoją duszą - dodał, po czym wyszedł szybkim krokiem.

Przesłuchiwany otworzył szeroko usta, jego oczy rozszerzyły się. Chciał coś dodać, wyjaśnić, lecz było już za późno. Pozostała jedynie nadzieja. Była nikła a przed chwilą zginęła większa jej część. Kaden był jednak człowiekiem a oni w większości żyli nadzieją. Z każdą minioną wiosną gasła jak światło niknące w oddali, jednak wielu z nich nie miało nic poza wiarą i nadzieją. Teraz mógł tylko czekać

- - -

W sąsiednim pomieszczeniu spotkało się dwóch Inkwizytorów. Byli sami. Trzy ściany pokoju były szare i nagie, w czwartą była wbudowana pancerna szyba, przy której stał bardzo wpływowy człowiek. Obaj Inkwizytorzy byli wysocy, potężni, w pancerzach i długich togach. Po wejściu podszedł do szyby i stanął obok swego towarzysza. Odezwał się pierwszy.

- Dziwię się, że zdradza jeszcze oznaki zdrowego myślenia.

- W rzeczy samej. Nie to co szóstka - odparł drugi. - napracowałeś się.

- Tak. Wygląda jednak na to, że to dopiero początek. Wojna przeciąga się. Potrwa dłużej niż zakładano.

- Więc będziemy mieli ręce pełne roboty - odwrócił się i zaczął wychodzić z pomieszczenia obserwacyjnego , po czym zatrzymał się - zakładam że skończyłeś?

- Tak, skończyłem - odpowiedział pierwszy.

- Dobrze. Spalcie go.

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki