FANDOM


Jartanda 41M 432. Planeta Pustynna północny sektor galaktyki.

Tamar jechał swoim jucznym osłem już dwa dni. Wracał teraz do domu po wyprawie kupieckiej. Chciał odpocząć swojemu osłowi oraz samemu się przespać. Jednak minął już ze dwie oazy gdyż bał się heretyka zwanego Yursulf. Plotka głosiła że on poluje na zmęczonych podróżą przez pustynię kupców i wiesza ich za nogi a potem patroszy i poświęca ciało mrocznym bogom. Jednak Tamar nie mógł wyczerpać swojego osła a miał jeszcze dwa dni drogi do domu. Wkońcu dotarli do najbilższej oazy. Te większe oazy są zajęte i zabudowane niewielkimi wioskami strzeżonymi przez PDF lub gwardię Imperialna ale oaza do której doszedł Tamar była pusta. Zapadała już noc Tamar ciągle bał się i zastanawiał czy Yursulf go pochwyci co powodowało że nie mógł zasnąć. Jednak wkrótce zasnął z wycieńczenia.

Gdy otworzył oczy ujrzał że wisi na linie do góry nogami i nagle zauważył czyjąś twarz zakutą w straszny hełm i ta straszna twarz przemówiła:
Vraksian Enforcer3

- Witaj jestem Yursulf a moja twarz to ostatnie co zobaczysz w swoim życiu.

Tamar nie mógł w to uwierzyć. Jego koszmary się spełniły i teraz zginie i nie zobaczy już swojej rodziny.

- Ale. - Powiedział nagle Yursulf - Masz szansę przetrwania: odrzuć Imperatora i dołącz do mojej armii.

- Nigdy nie dołącze do twojej bandy szumowin i heretyków! - Odpowiedział cienkim głosem Tamar.

- Jak chesz. Sam wybrałeś taki los. A teraz módl się do swojego Imperatora o litość bo odemnie już jej nie doświadczysz.

I z tymi słowami Yursulf wbił szylet w mostek pomiędzy żebrami. A potem powolutku i ze śmiechem ciągnął coraz wyżej i wyżej aż zaczęły powoli wychodzić flaki. Tamar prawie zemdlał z bólu jakiego doświadczył ale Yursulf wephnął mu do ust zmuszając by to połknął specjalny środek który nie pozwala stra
Sadistic
cić przytomności. Jelita Tamara dalej zwisały dotykając jego twarzy a on dalej nie umierał. Potem Yursulf zaczął w ten sam sposób co z brzuchem ciąć nogi i odsłaniając piszczele. A potem je wyciągnął z lubością. A Tamar dalej nie umierał. Następnie Yursulf wydłubał mu jedno oko by drugim Tamar widział jak je zjada. Następnie uciął mu język i powiedział:

- Czy chcesz umrzeć?

Niestety Tamar nie mógł odpowiedzieć z powodu braku języka.

- Dobrze a więc kontynujmy.

Jeszcze przez godzinę Yursulf zabawiał się Tamarem aż w końcu Tamar umarł. A Yursulf powiedział.

- Ten długo wytrzymywał. Okazał się być dobrym celem a Mroczni Bogowie się radują.