FANDOM


Srebrno czerwony Thunderhawk Ordo Malleus właśnie wylądował w głównym garnizonie sił szturmowych Gwardii Imperialnej. Opadła rampa po której zeszedł Inkwizytor w pancerzu wspomaganym, był to człowiek średniej postury o brązowych włosach i oczach, włosy miał krótko ścięte był także gładko ogolony.

- Witamy Inkwizytorze Ursus - rzekł Komisarz stojący na wprost rampy - Nazywam się Ulrik van Hertz i jestem tu głównodowodzącym.

- Jak wygląda sytuacja - rzekł sucho Inkwizytor nie zwracając uwagi na formalności.

- Tak więc kultyści obwarowali się w rezydencji pewnego szlachcica, który prawdopodobnie nimi dowodzi.

- Więc poco wzywaliście inkwizycje skoro to tylko zwykły kult?

- Ponieważ podejrzewamy obecność demonów wewnątrz, tak przynajmniej twierdzi nasz psionik.

- Podajcie więc szczegóły.

Komisarz zaprowadził Inkwizytora do namiotu dowodzenia gdzie na stole rozłożył plany rezydencji. Tymczasem z kanonierki wyszedł cały odział Szarych Rycerzy dowodzony przez Rozjemcę Justusa Inviktusa.

Po zaznajomieniu inkwizytora z planem ataku komisarz ostrzegł, że gdy wcześniej wysłali drużynę szturmową z psionikiem gdy tylko przebili się pod ostrzałem przez drzwi i wpadli do środka po chwili usłyszano na kanale Vox krzyki i dźwięki rozrywanego mięsa. Komisarz odtworzył nagranie inkwizytorowi.

- Co pan o tym sądzi?

- No cóż... To mogło być wszystko. Niczego nie można wykluczyć. Bądźmy lepiej ostrożni podczas ataku. - Inkwizytor wydał rozkaz Rycerzom by przygotowali się do walki.

Inkwizytor, komisarz, oddział Rycerzy oraz kilkunastu szturmowców ruszyło do ataku wspierani przez ogień z bolterów i karabinów laserowych dotarli do budynku i wywarzyli drzwi. W środku napotkali słaby opór kilku ludzi nic więcej żadnych ciał ani krwi nawet nie było dostatecznie ludzi do obsadzenia karabinów które strzelały jeszcze przed chwilą. Jeden z obrońców rzucił się na inkwizytora z okrzykiem:

- Śmierć heretykom!

Jednak dzięki celnemu strzałowi komisarza jego mózg posłużył jako farba do ścian. Grupa uderzeniowa przedzierała się coraz bardziej wgłąb budynku kiedy nagle znaleźli właz na podłodze w biblioteczce. Weszli więc do środka zobaczyli delikatne błękitne światło wychodzące ze ścian zbudowonych z nieznanego w imperium materiału przeszli kilkanaście metrów po czym weszli do wielkiej komnaty na ścianach której znajdowały się ludzkie wnętrzności, a na przeciw wejścia wisiał na ścianie młody mężczyzna.

- To ten szlachcic - powiedział komisarz po czym strzelił wisielcowi w głowę

Następnie weszli do kolejnej komnaty.

- Chyba znaleźliśmy ten twój oddział - powiedział Inkwizytor

Cała komnata pokryta była porozrywanymi ciałami ludzi, jeden z gwardzistów zwymiotował. Oddział weszedł do komnaty z Inkwizytorem i rycerzami na czele gdy już byli blisko wyjścia w komnacie pojawiło się kilka świetlistych obiektów - jeden z nich chwycił gwardzistę i przerobił go na suszi reszta rzuciła się na innych. Szarzy Rycerze - Kosmiczni Marines zostali rozerwani na strzępy, mimo heroicznej obrony nie było ocalenia Inkwizytor rozkazał wyjście z komnaty wielkimi wrotami. Gdy tylko wyszli agresorzy rozwiali się w powietrzu zostawiając tylko zmasakrowane ciała. Przeżyli tylko Ursus, Ulrik oraz Justus.

- Co to było!? - zapytał komisarz.

- Też chciałbym wiedzieć - odrzekł Ursus - Lecz musimy iść dalej do serca tego koszmaru aby go zniszczyć!

Po tych słowach komisarz był na skraju szaleństwa i niemal zaczął płakać.

- Co z tobą? - zapytał Justus

- To... To jest szaleństwo! Zginiemy!

Justus spoliczkował komisarza i rzekł:

- Opanuj się! Przecież jesteś komisarzem czyż nie!?

- Jestem nim... A więc chodźmy na spotkanie ze śmiercią!

I poszli. po kilku minutach marszu znaleźli się w przestronnej sali na środku której stał panel kontrolny. Inkwizytor podszedł do niego i przypadkiem nacisnął przycisk wtedy nagle naprzeciw niego otworzył się wielki portal z którego wyłoniła się świetlista istota która powiedziała:

- Czekaliśmy na ciebie Ursusie.

- Kim, czym jesteś? - zapytał inkwizytor.

- Jestem ładem w chaosie światłością w mroku...

- Bluźnisz przeciw Imperatorowi! - krzyknął Justus po czym zaszarżował na istotę jednak po kilku krokach zmienił się w snop iskier.

- NIE! - zakrzykneli razem pozostali.

- Dlaczego to zrobiłeś!? - krzyknął komisarz

- Był zagrożeniem.

Komisarz stracił w tym momencie resztki rozsądku i otworzył ogień do istoty jednak pociski znikały tuż przed celem, Inkwizytor próbował powstrzymać komisarza ale mu się nie udało - wybuch kuli plazmy rozerwał Ulrika.

- Więc czego chcesz!? - zapytał Ursus

- Pragnę abyś zniszczył wrogów moich jak również twojego Imperatora

- Jak mam to zrobić? Jak ich odszukam?

- Zaraz ci pokarzę jak.

W tym momencie głowę Inkwizytora przeszył niewyobrażalny ból po czym stracił przytomność. Obudził się w swoim łóżku na okręcie, wstał i zapytał serwoczaszkę o datę. Serwoczaszka podała datę o 6 lat odleglejszą od momentu opuszczenia ostatni raz okrętu.

C.D.N