FANDOM


Inkwizytor maszerował ulicą gdy nagle usłyszał jakiś bełkot dochodzący z zaułka więc poszedł w tamtym kierunku. Po chwili znalazł pewnego delikwenta leżącego na koszu na śmieci mrucząc coś pod nosem, gdy inkwizytor się do niego zbliżył ten spojrzał na niego swymi pijanymi oczyma i rzekł:

- Fiiitam paa*czkawka*anie toproooocieju! Nichoj ciem Impieratiur szczerze!

"Może on będzie bardziej rozmowny?" pomyślał Ursus po czym powiedział:

- A witam i pana także niech Imperator strzeże! Wiecie może obywatelu czy ostatnio coś ciekawego się stało?

- A... Osztatniu prosie ja pana ogromniaste iloście smutofanych ludziiiii... - pijak chcąc coś zagestykólować spadł z kosza prosto pod nogi Inkwizytora, po otrzepaniu się "wstał" i złapał się słupa wspornikowego aby nie stracić równowagi - wyglodajo ony jako rypy jikeś, a sam ich fitok sprawia źe uććć*chwila zastanowienia*ććfi ludzie f pana nasiego wierziący wstrent elki czujo! Ale jikoś nikt tu ni zzaklonta to sie pestyje roslasły...

- A wiecie może od jak dawna tu te mutanty się tutaj panoszą i obraz doskonałości ludzkiej szpecą?

Pijak chwilkę się zastanowił policzył coś na palcach i rzekł:

- Otkont stary Roberts wrócił s Diabelski Rafy... jikiś osimciesiąt lat tymu ale tera ten przeklętnik Korsasz ot śdmiu poleści... popiołek z nigo sostał jik sie otpofiedni ludzie dowiecieli - W tym momencie pijak podniósł rękę i wskazał sufit - Ale jego bachory spatek po ojcu fsioły i tera tu sządzą! I siem pestyje smutofane pałentajo ludzi straszo! Dwu ich je Robert i Sebastian... ale ciiiiii ni folno o tym mófić!

- hmm ciekawe rzeczy mówicie panie dziękuje za pomoc i niech imperator się tobą opiekuje panie...?

- I wzajemnie! - "Pan" nie zrozumiał dlaczego Inkwizytor tak dziwnie zaakcentował.

- A jak wam na imię?

- Mi? - Pijak rozejrzał się czy nikogo innego nie ma w pobliżu - Mi na imię dali Zodak psze pana...

- Tak więc dziękuje za pomoc panie Zodak.

Po zakończonej konwersacji inkwizytor oddalił się. "Czyli jakiś Wolny Handlarz zapuścił się na świat zakazany i sprowadził mutacje? Przydałoby się dowiedzieć czegoś więcej. Może w tym hotelu powiedzą coś więcej." pomyślał Inkwizytor i poszedł dalej szukać tego hotelu.